
Nowelizacja Pzp z 9 lipca 2025 r. to odpowiedź na dwa wyroki TSUE, gdzie Trybunał orzekł, że wykonawcy z państw, z którymi UE nie zawarła umowy międzynarodowej gwarantującej wzajemny dostęp do rynku zamówień, nie mogą powoływać się na unijne zasady równego traktowania i niedyskryminacji. Polska wdrożyła te wytyczne jako jeden z pierwszych krajów członkowskich.
Zmiana jest fundamentalna. Wcześniej obowiązywała zasada domyślnej otwartości – firma z dowolnego kraju mogła złożyć ofertę w polskim przetargu, chyba że zamawiający wyraźnie to ograniczył. Teraz logika działa odwrotnie.
Domyślne zamknięcie oznacza, że milczenie zamawiającego w kwestii wykonawców z państw trzecich skutkuje automatycznym wykluczeniem takich podmiotów z postępowania. Jeśli SWZ nie zawiera wyraźnej zgody – oferta podlega odrzuceniu.
Czym jest państwo trzecie? To każde państwo poza Unią Europejską, które nie jest stroną Porozumienia GPA ani innych umów handlowych z UE. Stronami GPA są m.in. USA, Japonia, Korea Południowa, Wielka Brytania, Ukraina i Szwajcaria. UE ma też odrębne umowy z Wietnamem, Chile czy Meksykiem. Wszystkie pozostałe kraje – Chiny, Indie, Turcja, Rosja, Brazylia, większość Afryki i Azji – to z perspektywy polskich zamówień „państwa trzecie”.
Przypadek Chin dobrze ilustruje tę sytuację. Pekin ma status obserwatora GPA od 2002 roku i od ponad dwóch dekad prowadzi negocjacje akcesyjne. Mimo to wciąż nie przystąpił do porozumienia. Chiński wykonawca składający ofertę w polskim przetargu nie ma więc żadnych gwarancji wynikających z umów międzynarodowych i może zostać wykluczony, jeśli zamawiający wcześniej go nie dopuścił.
Przepisy sięgają głębiej niż tylko do samych wykonawców. Obejmują również podmioty udostępniające zasoby, podwykonawców, a nawet pochodzenie oferowanych dostaw i usług. Zamawiający może więc nie tylko odmówić dopuszczenia firmy z Chin, ale też zakazać oferowania produktów chińskiego pochodzenia – nawet jeśli składa je polska spółka działająca jako pośrednik. Zasada ta nie dotyczy jednak przedsiębiorstw z siedzibą w UE powiązanych kapitałowo z firmami z państw trzecich – np. gdy ofertę składa zarejestrowana w Polsce spółka-córka firmy chińskiej.
Zamawiający, który zdecyduje się dopuścić wykonawców z państw trzecich, może określić dla nich specjalne warunki – inne niż dla firm z UE. W praktyce może to oznaczać dodatkowe wymagania, więcej dokumentów do złożenia, a nawet obniżoną punktację w kryteriach oceny ofert.
Skąd zamawiający ma wiedzieć, czy wykonawca pochodzi z państwa objętego umowami? Dla osób prawnych liczy się siedziba – państwo, w którym firma została utworzona i prowadzi rzeczywistą działalność. Pochodzenie towarów określają reguły celne – decyduje miejsce ostatniego istotnego przetworzenia. Komisja Europejska udostępnia bezpłatne narzędzie online, które po wprowadzeniu danych o zamówieniu pokazuje listę krajów, których wykonawcy mają zagwarantowany dostęp.
Najbardziej dotkliwą konsekwencją dla wykonawców z państw trzecich jest utrata prawa do odwołania. Nawet jeśli zamawiający dopuścił takiego wykonawcę do postępowania i pozwolił mu złożyć ofertę – firma z Chin czy Turcji nie może zaskarżyć niekorzystnej dla siebie decyzji do Krajowej Izby Odwoławczej. Ustawa wprost odbiera im taką możliwość. Mogą szukać ochrony wyłącznie na gruncie ogólnych przepisów, bez możliwości powoływania się na unijne zasady równego traktowania.
Równolegle do polskiej nowelizacji działa unijny Instrument Zamówień Międzynarodowych. Od 30 czerwca 2025 r. zamawiający muszą wykluczać chińskich wykonawców ze wszystkich postępowań na wyroby medyczne o wartości co najmniej 5 mln EUR. To pierwsze praktyczne zastosowanie tego narzędzia. Komisja uzasadniła decyzję systemową dyskryminacją firm z UE na chińskim rynku – europejscy producenci nie mają realnego dostępu do chińskich zamówień, podczas gdy chińskie firmy przez lata swobodnie konkurowały w Europie. Nawet wykonawca spoza Chin oferujący chińskie wyroby medyczne musi pilnować limitu – ich wartość nie może przekroczyć połowy całkowitej wartości zamówienia.
Na polskim rynku robót budowlanych i infrastrukturalnych nowe przepisy mogą ograniczyć dotychczasowy udział firm z Chin, Turcji czy Kazachstanu. Milczenie w SWZ oznacza teraz automatyczne wykluczenie wykonawców z państw trzecich – zamawiający musi podjąć świadomą decyzję, czy chce ich dopuścić.
#noweprzetargi #zamówieniapubliczne #pzp #wykonawcy #przetargi #gpa #TSUE





