Odpowiedzi na pytania przewróciły OPZ. Unieważnienie przetargu nie jest ratunkiem – wyroki KIO

Wadliwy OPZ w przetargu, zamawiająca porównuje specyfikację z odpowiedziami na pytania wykonawców

W wielu postępowaniach powtarza się ten sam scenariusz. Wykonawca zadaje pytania o opis przedmiotu zamówienia w ostatnim dniu, w którym zamawiający musi je jeszcze przyjąć. Odpowiedzi idą dalej niż pierwotny dokument i w praktyce zmieniają wymagania, choć sam opis pozostaje bez zmian. Po kilku dniach ten sam wykonawca pisze, że wadliwy OPZ narusza ustawę i trzeba go poprawić. Zamawiający waha się wtedy między unieważnieniem a kontynuacją i rozważa, czy w uzasadnieniu wystarczy napisać, że opis nie był dość szczegółowy.

KIO 658/22, wyrok z 23 marca 2022 r. Treść odpowiedzi na pytania wykonawców stanowi integralną część SWZ, a ocena ofert uwzględnia wyjaśnienia i zmiany wprowadzone odpowiedziami.

KIO 3026/21, wyrok z 9 listopada 2021 r. Zmiana o charakterze wyłącznie porządkowym nie wymagała przedłużenia terminu składania ofert. Izba nakazała unieważnić czynność unieważnienia postępowania.

KIO 2430/22, wyrok z 3 października 2022 r. Zmiana okoliczności musi być zewnętrzna wobec zamawiającego, a „niewłaściwe przygotowanie dokumentów, a następnie wykrycie błędów nie jest okolicznością niezależną od Zamawiającego”. Izba nakazała unieważnić czynność unieważnienia.

KIO 2305/23, wyrok z 25 sierpnia 2023 r. Do otwarcia ofert błędy popełnione w dokumentacji postępowania można poprawić, a samo powołanie przepisu nie uzasadnia unieważnienia.

KIO 1559/24, wyrok z 3 czerwca 2024 r. Jeśli wada jest usuwalna, zamawiający musi ją usunąć i nie może unieważnić postępowania.

KIO 2689/24, wyrok z 29 sierpnia 2024 r. Unieważniając postępowanie przed terminem składania ofert, zamawiający musi wskazać, które zmiany istotnie zmieniają charakter zamówienia. Uzasadnienie nie może pojawić się dopiero w odpowiedzi na odwołanie, a wykonawca może zaskarżyć takie unieważnienie.

KIO 251/26, wyrok z 9 marca 2026 r. Brak odpowiedzi na pytania nie zawsze prowadzi do unieważnienia. Decyduje to, czy odpowiedź mogła mieć zasadniczy wpływ na przygotowanie ofert.

KIO 1047/22, wyrok z 9 maja 2022 r. Niejasne, niejednoznaczne zapisy SWZ nie mogą obciążać wykonawców, którzy oparli na nich ofertę, a wszelkie niejasności należy odczytywać na ich korzyść.

Odpowiedź na pytanie też zmienia specyfikację

Zacznijmy od rzeczy, którą wielu zamawiających bagatelizuje. Odpowiedź udzielona wykonawcom nie jest luźną korespondencją. Izba od lat konsekwentnie uznaje, że treść wyjaśnień staje się częścią specyfikacji i wiąże zarówno wykonawców, jak i zamawiającego, a oferty ocenia się z uwzględnieniem tych odpowiedzi. Jeśli więc odpowiedź nadała wymaganiu nowe znaczenie, specyfikacja już się zmieniła, nawet gdy nikt nie poprawił samego pliku z opisem.

Z tego płynie praktyczny wniosek. Dwie sprzeczne wersje wymagań w jednej dokumentacji nie są neutralne. Wykonawca, który przygotuje ofertę według jednej z nich, może później skutecznie bronić swojego odczytania, bo Izba niejasności w dokumentach zamawiającego tłumaczy na korzyść wykonawców. Rozbieżność zostaje więc w postępowaniu wyłącznie na ryzyko zamawiającego. To ryzyko wraca przy badaniu ofert i przy podpisywaniu umowy, której projekt nadal mówi co innego niż odpowiedzi.

Druga sprawa to termin składania ofert. Gdy pytanie wpłynęło w ustawowym terminie, zamawiający musi odpowiedzieć z odpowiednim wyprzedzeniem, a jeśli nie zdąży, przesuwa termin składania ofert. Niezależnie od tego każda zmiana istotna dla przygotowania oferty wymaga dania wykonawcom tyle czasu, ile realnie potrzebują na jej uwzględnienie. Ogłoszenie zamawiający zmienia wtedy, gdy zmiana dotyka informacji w nim zawartych, a nowy termin składania ofert zawsze do nich należy. Dobrze opisuje to komentarz Urzędu Zamówień Publicznych do zmian specyfikacji.

Pismo wykonawcy to sygnał, a nie wyrok

Obecne przepisy nie znają protestu. Pismo z wezwaniem do usunięcia naruszeń nie wiąże zamawiającego, nie wstrzymuje postępowania i nie uruchamia żadnej procedury. Brak odpowiedzi niczego formalnie nie przesądza. Wykonawca ma natomiast w ręku prawdziwe narzędzie, czyli odwołanie do Krajowej Izby Odwoławczej. Wobec treści ogłoszenia i specyfikacji przysługuje mu ono także w postępowaniach poniżej progów unijnych, a czasu ma niewiele: pięć dni od zamieszczenia dokumentów w zamówieniach krajowych i dziesięć w unijnych. Termin na zakwestionowanie samych odpowiedzi biegnie od ich publikacji i pismo wykonawcy go nie wydłuża. Każda kolejna modyfikacja specyfikacji otwiera jednak nową możliwość zaskarżenia w zakresie wprowadzonych zmian. Warto wiedzieć, jak policzyć termin na odwołanie do Izby, zanim ruszy się z poprawkami.

Rozsądnie jest potraktować takie pismo jak bezpłatny audyt. Jeśli wykonawca trafnie wskazuje, że wadliwy OPZ utrudnia przygotowanie oferty, zamawiający lepiej zrobi, porządkując dokumentację teraz, niż czekając na odwołanie, które kosztuje czas i może skończyć się nakazem zmian. Rzeczowa odpowiedź z zapowiedzią modyfikacji często gasi spór, zanim trafi do Izby.

Unieważnienie przetargu nie naprawi własnego błędu

Ustawa wylicza zamknięty katalog powodów unieważnienia i nie zostawia zamawiającemu swobody. Przed terminem składania ofert w grę wchodzą w zasadzie trzy drogi: istotna i nieprzewidywalna zmiana okoliczności, nieusuwalna wada uniemożliwiająca zawarcie ważnej umowy oraz sytuacja, w której dalsze prowadzenie postępowania traci uzasadnienie.

Wadliwy OPZ nie mieści się w pierwszej z nich, bo za opis odpowiada zamawiający, a jego niestaranność nie jest zmianą zewnętrzną ani nieprzewidywalną. Druga droga też zawodzi. Dopóki nie minął termin składania ofert, błędy w dokumentacji da się poprawić, a wady usuwalnej Izba nie uznaje za podstawę unieważnienia.

Sam wadliwy OPZ nie otwiera także trzeciej drogi. Doprecyzowanie opisu, nawet daleko idące, nie oznacza, że dalsze prowadzenie postępowania straciło sens. Realną podstawę zamawiający ma dopiero wtedy, gdy potrzebuje innego zamówienia, o wyraźnie innym zakresie, rodzaju albo modelu realizacji. W przetargu nieograniczonym ustawa każe wtedy unieważnić postępowanie, a nowe wymagania trafiają do kolejnego przetargu. Tryb podstawowy pozwala zmienić specyfikację szerzej, także co do zakresu, jeśli wykonawcy dostaną dość czasu na nową ofertę, choć i tam zmiana nie może przerobić zamówienia w zupełnie inne.

Zdanie, że opis nie był wystarczająco szczegółowy, byłoby więc przyznaniem się do błędu, a nie podstawą unieważnienia. Wykonawcy mogą taką decyzję zaskarżyć jeszcze przed terminem składania ofert, a braków w uzasadnieniu zamawiający nie uzupełni w odpowiedzi na odwołanie. Bezpodstawne unieważnienie narusza też dyscyplinę finansów publicznych, natomiast opis przedmiotu zamówienia skorygowany przed udzieleniem zamówienia takiej odpowiedzialności nie rodzi.

Najbezpieczniejsza droga wymaga pracy, ale jest prosta. Zamawiający przenosi treść odpowiedzi do opisu i projektu umowy, publikuje ujednolicone dokumenty, zmienia ogłoszenie i przesuwa termin składania ofert o czas adekwatny do skali zmian. Skomplikowany przedmiot zamówienia nie zwalnia z tego obowiązku, podpowiada jedynie, by nowy termin wyznaczyć hojniej. Wadliwy OPZ da się naprawić, a dobrze naprawiony daje szansę na porównywalne oferty i spokojne podpisanie umowy.

#zamówieniapubliczne #prawozamówieńpublicznych #opz #swz #krajowaizbaodwoławcza

Ostatnie wpisy