Wystarczy zadać to pytanie na sali, a odpowiedzi rozchodzą się w trzy strony naraz. Jedni robią tak od lat i nigdy nie mieli kontroli, drudzy są pewni, że odwrócona kolejność należy wyłącznie do procedury unijnej, a trzeci powołują się na opinię Urzędu i czują się usprawiedliwieni. Każdy ma argument i nikt nie jest całkiem w błędzie.
Pytanie o procedurę odwróconą w trybie podstawowym pada z sali najczęściej właśnie dlatego, że pod jednym hasłem kryją się dwa różne mechanizmy. Dają identyczny efekt, ale opierają się na zupełnie innej podstawie prawnej. Dopóki ich nie rozdzielimy, dyskusja będzie się kręcić w kółko.
Co ustawa naprawdę mówi o procedurze odwróconej
Nazwana procedura odwrócona mieszka w przepisach o przetargu nieograniczonym, a więc w części ustawy poświęconej zamówieniom o wartości równej progom unijnym lub wyższej. Jej istota polega na tym, że zamawiający najpierw bada i ocenia oferty, a dopiero potem sprawdza pod kątem podmiotowym tego wykonawcę, którego oferta wypadła najlepiej. Jeśli ten wykonawca okaże się podlegać wykluczeniu lub nie spełni warunków, zamawiający wraca do rankingu i bierze kolejnego.
Tutaj zaczyna się problem. Przepisy o trybie podstawowym zawierają wyłączenie, które odcina stosowanie całego bloku regulacji unijnych do postępowań krajowych. Nazwana procedura odwrócona mieści się dokładnie w tym wyłączonym bloku. Praktyk, który mówi, że procedura odwrócona w trybie podstawowym to mechanizm zarezerwowany dla procedury unijnej, czyta ustawę literalnie i ma rację. Tej konkretnej instytucji w trybie krajowym po prostu nie ma.
Dlaczego UZP dopuszcza procedurę odwróconą w trybie podstawowym
W sierpniu 2025 roku Urząd Zamówień Publicznych wydał opinię, która wywróciła wcześniejsze stanowisko. Jeszcze w 2020 roku Urząd twierdził wprost, że odwróconej kolejności w trybie podstawowym stosować nie wolno. Teraz przyjął, że wolno, choć drogą całkowicie inną niż przepis o przetargu nieograniczonym.
Argumentacja opiera się na swobodzie zamawiającego w kształtowaniu warunków zamówienia. Tryb podstawowy rządzi się łagodniejszym reżimem i daje zamawiającemu sporo miejsca na samodzielne ułożenie czynności. UZP uznał, że skoro nic tego wprost nie zakazuje, zamawiający może w dokumentach zamówienia przewidzieć, że najpierw zbada i oceni oferty, a kwalifikację podmiotową przeprowadzi wobec wykonawcy najwyżej ocenionego. To nie jest procedura odwrócona z przepisu unijnego. To jej odpowiednik zbudowany na fundamencie specyfikacji.
Ta różnica decyduje o wszystkim. Mechanizm działa wtedy, gdy jego źródłem staje się treść dokumentów zamówienia, a nie powołanie nieobowiązującego w tym trybie przepisu. Specyfikacja musi dokładnie opisać odmienną kolejność czynności, bo to ona zastępuje brakującą podstawę ustawową. Zamawiający, który po prostu odwróci kolejność bez słowa w specyfikacji, działa bez oparcia.
Gdzie ten mechanizm zadziała, a gdzie nie
UZP zakreślił granice precyzyjnie. Procedura odwrócona w trybie podstawowym ma sens w pierwszym wariancie oraz w drugim, pod warunkiem że zamawiający nie zdecyduje się na negocjacje. W wariancie trzecim oraz w drugim z negocjacjami mechanizm nie ma uzasadnienia, bo te warianty same w sobie zakładają etapowość. Negocjacje prowadzi się wyłącznie z wykonawcami, których oferty nie zostały odrzucone, a to wymusza wcześniejsze badanie ofert.
Pozostaje pytanie o bezpieczeństwo. Opinia Urzędu nie jest źródłem prawa i nie wiąże ani Izby, ani sądów, ani organów kontroli. Brakuje też orzecznictwa, które rozstrzygałoby spór wprost. W doktrynie słychać mocny głos przeciwny, według którego racjonalny ustawodawca celowo wyłączył ten mechanizm z trybu krajowego, a próba wprowadzenia go wykładnią obciąża ryzykiem właśnie zamawiającego.
Przy zamówieniach finansowanych ze środków unijnych ostrożność jest tu szczególnie cenna, bo każda wątpliwość proceduralna potrafi wrócić w kontroli. Zamawiający, który chce skorzystać z odwróconej kolejności, powinien zatem oprzeć ją na świadomej decyzji, dobrze opisanej specyfikacji oraz, przy projektach unijnych, na wcześniejszym uzgodnieniu z instytucją finansującą.
noweprzetargi #zamowieniapubliczne #pzp #trybpodstawowy #uzp




