Obowiązek publikacji w Centralnym Rejestrze Umów JSFP jest szeroki, ale nie bezwyjątkowy. Ustawa wskazuje kategorie umów, o których w rejestrze się nie zamieszcza informacji w ogóle. To istotne rozróżnienie, bo tutaj z rejestru wypada cała umowa, a nie tylko fragment jej danych. Katalog ma charakter zamknięty, co oznacza, że jednostka nie może rozszerzać go o własne przypadki, choćby uznała je za delikatne. Jeśli umowa nie mieści się w żadnej z ustawowych kategorii, podlega ujawnieniu.
Trzon wyłączeń dotyczy sfery bezpieczeństwa państwa. Poza rejestrem zostają umowy zawierane przez służby specjalne oraz na ich rzecz, a także umowy jednostek organizacyjnych podległych Ministrowi Obrony Narodowej i umowy zawierane przez polskie placówki zagraniczne lub na ich rzecz. Do tej samej logiki należą umowy dotyczące zamówień w dziedzinie obronności i bezpieczeństwa oraz czynności operacyjno-rozpoznawczych finansowanych z funduszu operacyjnego.
Bezpieczeństwo państwa i granice jawności
Ustawa wychodzi też poza sztywno wymienione podmioty. Z rejestru wyłączono umowy, których udostępnienie mogłoby zagrażać interesom państwa albo niekorzystnie wpłynąć na bezpieczeństwo lub obronność, przy czym ustawodawca wskazał tu wprost między innymi zabezpieczenie granicy państwowej, bezpieczeństwo paliwowe i gazowe oraz ochronę infrastruktury krytycznej. Istotne jest, że przepis każe brać pod uwagę również możliwość agregacji danych, a więc sytuację, w której pojedyncze informacje wydają się niegroźne, ale zestawione razem tworzą obraz wrażliwy dla państwa.
Odrębną grupę stanowią umowy związane ze stosunkiem pracy, które w reżimie zamówień publicznych i tak pozostają poza jego zakresem, oraz umowy o udzielanie świadczeń opieki zdrowotnej, publikowane na stronie Narodowego Funduszu Zdrowia na podstawie odrębnych przepisów. W tym drugim przypadku ustawodawca uniknął dublowania jawności, skoro informacja i tak jest publicznie dostępna w innym miejscu.
Dwa mechanizmy, których nie wolno mylić
Najczęstszy błąd w pierwszych tygodniach działania rejestru bierze się z pomieszania dwóch odrębnych instytucji. Wyłączenie całej umowy z obowiązku wpisu to jedno. Ograniczenie jawności pojedynczych informacji w umowie, która do rejestru trafia, to zupełnie coś innego. W pierwszym przypadku umowy nie ma w rejestrze wcale, bo mieści się w zamkniętym katalogu ustawowym. W drugim umowa jest publikowana, tyle że część danych zostaje utajniona z uwagi na ochronę tajemnic prawnie chronionych czy prywatności, a rejestr pokazuje wtedy podstawę i organ, który jawność ograniczył.
Jednostka, która potraktuje zwykłą umowę z klauzulą poufności jako „wyłączoną z rejestru”, popełnia błąd, bo taka umowa co do zasady podlega wpisowi, a poufności można szukać co najwyżej na poziomie konkretnych informacji. Zanim więc ktoś uzna kontrakt za całkowicie zwolniony, powinien sprawdzić, czy naprawdę mieści się w ustawowym katalogu wyłączeń, a nie kierować się ogólnym poczuciem, że temat jest wrażliwy.
#cru #wyłączenia #finansepubliczne #pzp #jawność




