Autoryzowane szkolenie i podwykonawca po otwarciu ofert. Gdzie kończy się pytanie zamawiającego

Zamawiający kupuje szkolenia z oprogramowania i zastrzega w opisie przedmiotu zamówienia, że zajęcia mają mieć autoryzację producenta. Warunków udziału w postępowaniu nie formułuje. Po otwarciu ofert zaczyna wątpić, czy najkorzystniejszy wykonawca ma taką autoryzację, i wzywa go do wyjaśnień. Wykonawca odpowiada, że szkolenie poprowadzi inna firma, bo sam autoryzacji nie posiada. Komisja przetargowa musi wtedy wybrać między odrzuceniem oferty a dalszym badaniem. Podwykonawca po otwarciu ofert nie musi oznaczać kłopotu, ale zmusza zamawiającego do starannego rozróżnienia kilku instytucji.

Bez warunku udziału nikt nie pożycza zasobów

Udostępnienie zasobów ma jeden cel. Pozwala wykonawcy wykazać spełnianie warunków udziału albo kryteriów selekcji cudzym doświadczeniem, kadrą lub potencjałem finansowym. Gdy zamawiający nie opisał żadnego warunku, wykonawca nie ma czego wykazywać, więc nie ma też na czym polegać. Firma, która poprowadzi szkolenie, nie staje się wtedy podmiotem udostępniającym zasoby i nie składa zobowiązania razem z ofertą. Pełni rolę podwykonawcy, czyli przedsiębiorcy, któremu wykonawca powierza część świadczenia na podstawie własnej umowy.

Wymóg autoryzacji zapisany tylko w opisie przedmiotu zamówienia dotyczy szkolenia, a nie wykonawcy. Określa, jakie zajęcia zamawiający ma dostać, ale nie przesądza, kto w dniu składania ofert musi mieć certyfikat producenta. Izba konsekwentnie oddziela te dwie sprawy. Warunki udziału badają zdolność wykonawcy, a jakość i sposób realizacji zabezpieczają opis przedmiotu zamówienia oraz umowa. W jednej ze spraw Izba nakazała nawet usunąć z warunków udziału wymóg statusu autoryzowanego partnera producenta.

Podwykonawstwo jest w zamówieniach zasadą. Wykonawca może powierzyć część zamówienia innej firmie, chyba że zamawiający w dokumentach zamówienia zastrzegł osobiste wykonanie najważniejszych zadań. Jeżeli zamawiający poprosił w ofercie o wskazanie części przeznaczonych dla podwykonawców, wykonawca podaje nazwy firm tylko wtedy, gdy już je zna. Izba traktuje te dane jako informację o zamiarach i przypomina, że wykonawca może zmienić podwykonawców także w trakcie realizacji umowy. Uznała też, że wskazanie podwykonawcy dopiero w odpowiedzi na wezwanie zamawiającego nie jest negocjowaniem oferty.

Wyjaśnienia nie zastąpią dokumentu, którego nikt nie żądał

Wezwanie do wyjaśnień pozwala usunąć wątpliwości co do treści oferty. Nie służy negocjacjom ani dopisywaniu nowych zobowiązań, a ta granica wiąże obie strony. Wykonawca nie zmieni w odpowiedzi swojej oferty, a zamawiający nie zdobędzie tą drogą dokumentów, których nie przewidział w ogłoszeniu ani w specyfikacji. Izba nazwała takie wezwania wytrychem i unieważniała je, gdy w praktyce zastępowały przedmiotowe środki dowodowe, z których zamawiający wcześniej zrezygnował.

Zamawiający z opisanej historii mógł zapytać, czy wykonawca podtrzymuje zobowiązanie do przeprowadzenia autoryzowanego szkolenia, o ile treść oferty dawała ku temu powód. Certyfikatu ani potwierdzenia od producenta skutecznie żądać nie mógł, bo takiego dokumentu nie wymagał. Wykonawca odpowiedział więc szerzej, niż musiał. Wskazał, kto poprowadzi zajęcia, i tym samym potwierdził, że szkolenie spełni wymóg z opisu przedmiotu zamówienia. Podwykonawca po otwarciu ofert opisuje tu sposób wykonania zobowiązania, a nie jego zmianę.

Odrzucenie oferty z powodu niezgodności z warunkami zamówienia wymaga konkretnej sprzeczności między tym, co wykonawca zaoferował, a tym, czego żądał zamawiający. Brak własnej autoryzacji wykonawcy taką sprzecznością nie jest, skoro nikt jej od niego osobiście nie wymagał. Sytuację zmieniłoby przyznanie, że szkolenie nie będzie autoryzowane, albo zastrzeżenie w specyfikacji, że zajęcia prowadzi wyłącznie wykonawca. Ostrożność zaleca też własny formularz ofertowy. Izba nakazała odrzucić ofertę w sprawie, w której specyfikacja wymagała podania zakresu podwykonawstwa, a wykonawca tej rubryki nie wypełnił.

Zakres podwykonawstwa i umowa decydują o reszcie

Podwykonawca po otwarciu ofert budzi uzasadniony niepokój dopiero wtedy, gdy przejmuje całe świadczenie. Przepisy pozwalają powierzyć mu część zamówienia, a orzecznictwo różnie ocenia sytuację, w której obca firma wykonuje całość. Część rozstrzygnięć uznaje takie rozwiązanie za niezgodne z ustawą, bo w praktyce zamówienie trafia do kogoś, kto nie składał oferty. Inne je dopuszczają, jeśli zamawiający nie zastrzegł osobistego wykonania. Gdy przedmiotem zamówienia są wyłącznie szkolenia, a inna firma ma je przeprowadzić od początku do końca, zamawiający ma solidny powód, by dopytać, co wykonawca zrobi sam. Organizacja zajęć, logistyka, materiały czy obsługa uczestników mogą przesądzić sprawę.

Sam wymóg autoryzacji zamawiający egzekwuje w umowie. Jeżeli szkolenie okaże się nieautoryzowane, odmawia odbioru, nalicza kary umowne albo odstępuje od umowy. Wykonawca odpowiada za podwykonawcę jak za własne działania, więc powierzenie mu zajęć nie zdejmuje z niego odpowiedzialności.

Kto chce sprawdzić autoryzację już przy wyborze oferty, musi zapisać to w dokumentach zamówienia przed terminem składania ofert. Oświadczenie producenta, którego zamawiający żąda jako przedmiotowego środka dowodowego, potwierdzi samo szkolenie, zwłaszcza gdy specyfikacja dopuszcza jego uzupełnienie. Proporcjonalny warunek udziału dotyczący doświadczenia albo kwalifikacji trenerów pozwoli ocenić wykonawcę. Zastrzeżenie osobistego wykonania najważniejszych zadań przyda się wtedy, gdy zamawiający potrafi je obiektywnie uzasadnić. Projekt umowy może z kolei nakładać obowiązek przedstawienia dokumentu autoryzacji przed pierwszymi zajęciami.

KIO 2708/22, wyrok z 7 listopada 2022 r. Izba nakazała usunąć warunek udziału polegający na posiadaniu statusu autoryzowanego partnera producenta.
KIO 123/23, wyrok z 30 stycznia 2023 r. Zamawiający, który chciał potwierdzenia uprawnień od producenta, zażądał w SWZ oświadczenia producenta jako przedmiotowego środka dowodowego.
KIO 2401/23, wyrok z 29 sierpnia 2023 r. Gdy SWZ wymagała podania zakresu podwykonawstwa, a wykonawca go pominął, Izba nakazała odrzucenie oferty.
KIO 415/24, wyrok z 26 lutego 2024 r. Wskazanie podwykonawców w ofercie ma charakter informacyjny, a wymóg z OPZ nie wyklucza korzystania z podwykonawców przy realizacji umowy.
KIO 981/24, wyrok z 10 kwietnia 2024 r. Wyjaśnienia nie mogą służyć pozyskaniu dokumentów, których zamawiający nie zabezpieczył w dokumentach zamówienia.
KIO 3373/24, wyrok z 15 października 2024 r. Izba unieważniła wezwanie do wyjaśnień, które w istocie żądało przedmiotowych środków dowodowych niewymaganych w SWZ.
KIO 1788/25, wyrok z 9 czerwca 2025 r. Wskazanie podwykonawcy dopiero w odpowiedzi na wezwanie nie było negocjacją. Inaczej jest, gdy ta sama firma udostępnia zasoby do warunku udziału, bo wtedy wykonawca musi złożyć jej zobowiązanie.

#zamówieniapubliczne #pzp #podwykonawstwo #przetargi #krajowaizbaodwoławcza

Ostatnie wpisy