Karta praw podstawowych w SWZ przestała być filozoficznym dodatkiem. Stała się elementem warunku podstawowego, od którego zależy wypłata środków unijnych. Komisja Europejska potwierdziła spełnienie tego warunku przez Polskę w lutym 2024 roku. W efekcie praktyczne wymogi obowiązują dziś w pełnej skali. Jednocześnie obowiązek ten nie dotyczy wszystkich zamówień, dlatego zamawiający muszą rozpoznać, w której sytuacji się znajdują. Wielu stosuje zasadę „zawsze” albo „nigdy”, choć obie są błędne.
Wszystko zaczyna się od źródła finansowania
Pierwszy krok to ustalenie, czy zamówienie dotyczy projektu współfinansowanego ze środków unijnych. Jeśli tak, instytucja zamawiająca działa w obszarze stosowania prawa Unii. Wówczas karta praw podstawowych w SWZ znajduje pełne zastosowanie. Obowiązek przenosi się kaskadowo z umowy o dofinansowanie na zamawiającego. Zamawiający z kolei powinien przekazać go wykonawcy poprzez odpowiednie zapisy dokumentacji. Beneficjent zobowiązuje się do realizacji projektu zgodnie z konkretnymi artykułami karty i musi przenieść ten wymóg dalej. Inaczej naraża wydatek na zarzut niekwalifikowalności w kontroli. Natomiast w zamówieniach finansowanych wyłącznie ze środków krajowych karta nie znajduje bezpośredniego zastosowania. Zasady jej odpowiadające są jednak obecne poprzez przepisy polskie.
W rezultacie pierwsze pytanie nigdy nie brzmi „czy stosować kartę”. Trzeba zacząć od tego, jakie środki finansują dane zamówienie. Dopiero ta odpowiedź wyznacza zakres obowiązków zamawiającego.
Karta praw podstawowych w SWZ przy projekcie unijnym
Zamawiający najczęściej buduje rozwiązanie z trzech warstw. Pierwsza warstwa to SWZ. Pojawia się tam informacja o finansowaniu projektu ze środków UE. Wykonawca przystępując do postępowania zobowiązuje się do przestrzegania zasad karty w zakresie powiązanym z przedmiotem zamówienia. Wprowadza się też wymagania w obszarze niedyskryminacji, równego traktowania personelu wykonawcy oraz dostępności produktu zamówienia. Drugą warstwę stanowi opis przedmiotu zamówienia. Ustawa PZP wymaga bowiem uwzględniania potrzeb użytkowników w zamówieniach przeznaczonych do użytku osób fizycznych. Trzecia warstwa znajduje się w umowie. Zamawiający przewiduje w niej prawo do kontroli oraz konsekwencje naruszeń. Sankcje muszą jednak być proporcjonalne i powiązane z przedmiotem umowy.
Praktycy pomijają najważniejszą zasadę. Zapis powinien odpowiadać rzeczywistemu ryzyku, nie służyć dekoracji dokumentu. Dostawa krzeseł biurowych nie wymaga tego samego katalogu zobowiązań co usługa szkoleniowa skierowana do uczestników projektu. Ryzyko naruszenia praw podstawowych jest w obu przypadkach inne.
Zamówienia poza funduszami UE i ukryte standardy karty
Pozornie temat znika. Zasady, które karta wyraża, polskie prawo dawno przyjęło za swoje. Równe traktowanie wykonawców działa niezależnie od źródła finansowania. Wynika z fundamentalnych reguł postępowania o zamówienie publiczne. Wymóg dostępności produktów dla osób ze szczególnymi potrzebami jest obligatoryjny zawsze tam, gdzie zamówienie służy osobom fizycznym. Tu pracuje już ustawa PZP oraz ustawa o zapewnianiu dostępności. Klauzule RODO chronią dane wykonawców i ich personelu. Odpowiada to bezpośrednio gwarancjom karty w obszarze prywatności. W rezultacie odpowiedź „żadne” jest formalnie poprawna tylko w zamówieniach poza projektami unijnymi. Materialne standardy ochrony i tak obowiązują wtedy z innych źródeł prawa.
Karta praw podstawowych w SWZ to zatem nie ozdoba dokumentu. Jest narzędziem zarządzania ryzykiem finansowym i prawnym. Zamawiający, który zlekceważy temat w projekcie unijnym, ryzykuje korektę finansową. Ten, który wpisze ogólnikową formułkę bez powiązania z przedmiotem, ryzykuje zarzut nadmiernych wymagań. Sztuka polega na proporcjonalności i powiązaniu zapisów z realnymi obszarami ryzyka.
#zamowieniapubliczne #pzp #kartaprawpodstawowych #funduszeunijne #swz




