Schrony poza przetargiem, ale nie poza kontrolą

zamówienia na schrony bez przetargu w budowlach ochronnych

Od 29 maja 2026 roku w ustawie o ochronie ludności i obronie cywilnej działa nowy przepis, który zwalnia część zamówień związanych ze schronieniem ludności z reżimu Prawa zamówień publicznych. Wokół tej zmiany narosło już sporo nieporozumień, bo w praktykach zamówieniowych i na forach branżowych pojawia się skrótowa teza, że „schrony wyszły spod ustawy”. To uproszczenie, które prowadzi prosto do naruszenia dyscypliny finansów publicznych.

Wyłączenie obejmuje zamówienia na roboty budowlane, dostawy i usługi bezpośrednio służące zadaniom ochrony ludności w konkretnych obszarach. Chodzi o infrastrukturę zapewniającą schronienie w budowlach ochronnych, o łączność i komunikację, o dostawy i usługi teleinformatyczne, o systemy wykrywania zagrożeń oraz powiadamiania, ostrzegania i alarmowania. Mieści się tu również organizacja tymczasowych miejsc pomocy medycznej i rozbudowa infrastruktury medycznej podwójnego przeznaczenia, w której da się prowadzić zabiegi chirurgiczne czy przechowywać krew i wyroby medyczne.

Decyduje to, skąd płyną pieniądze

Tu zaczyna się sedno, które gubi większość komentujących. Samo zakwalifikowanie inwestycji jako schronu nie wystarcza, żeby zapomnieć o przetargu. Ustawodawca powiązał wyłączenie z jednym, ściśle określonym źródłem finansowania. Zamówienie wypada spod Prawa zamówień publicznych tylko wtedy, gdy jest finansowane lub dofinansowane ze środków wydzielonych na potrzeby obronne, ujętych w budżecie w dziale „Obrona narodowa”. Zamawiający, który sięga po inne pieniądze, prowadzi postępowanie według ustawy w pełnym zakresie, niezależnie od tego, jak bardzo schronowy charakter ma jego inwestycja.

Jeszcze ostrożniej trzeba podejść do środków zagranicznych. Gdy w finansowaniu pojawiają się fundusze pochodzące spoza budżetu krajowego, w tym pieniądze unijne, stosuje się procedury wynikające z umów międzynarodowych lub deklaracji dawcy. Ustawa wprost dopuszcza w takiej sytuacji powrót do Prawa zamówień publicznych. Mieszane finansowanie potrafi więc przywrócić cały reżim przetargowy tam, gdzie zamawiający spodziewał się swobody.

Brak przetargu nie znaczy brak procedury

Najgroźniejsze nieporozumienie dotyczy tego, co dzieje się po stwierdzeniu, że wyłączenie przysługuje. Zamawiający nie dostaje wolnej ręki. Ustawa buduje dla tych zamówień własny, odrębny tryb. Trzeba wszcząć postępowanie i ogłosić je w Biuletynie Informacji Publicznej na własnej stronie. Trzeba zapewnić przejrzystość i równe traktowanie podmiotów zainteresowanych realizacją. Po udzieleniu zamówienia w BIP pojawia się informacja o tym, z kim zawarto umowę, albo o tym, że zamówienia nie udzielono.

Przy największych kontraktach dochodzi obowiązek wykluczenia wykonawcy, którego beneficjenta rzeczywistego nie da się ustalić. Próg dla robót budowlanych sięga ponad osiemdziesięciu sześciu milionów złotych, a dla dostaw i usług ponad czterdziestu trzech milionów. Zamawiający może też oprzeć wybór nie tylko na cenie, lecz również na kryteriach środowiskowych czy społecznych, a informacje stanowiące tajemnicę przedsiębiorstwa chroni na zasadach zbliżonych do tych z postępowań klasycznych.

Konflikt interesów pod rygorem karnym

Osobny blok przepisów dotyczy ludzi prowadzących postępowanie. Każdy, kto po stronie zamawiającego wykonuje czynności w sprawie zamówienia lub może wpłynąć na jego wynik, podlega wyłączeniu w razie powiązań z wykonawcą. Ustawodawca wymienia tu pokrewieństwo, powinowactwo, niedawny stosunek pracy, interes majątkowy czy prawomocne skazanie za przestępstwa godzące w uczciwość obrotu. Te osoby składają pisemne oświadczenie o braku takich okoliczności, a robią to pod rygorem odpowiedzialności karnej za fałszywe oświadczenie.

Wójt z początku tej historii zlekceważył dwie rzeczy naraz. Nie sprawdził źródła finansowania, więc nie wiedział, czy wyłączenie w ogóle mu przysługuje. A nawet gdyby przysługiwało, pominął ogłoszenie w BIP, przejrzystość i całą procedurę, którą ustawa narzuca także poza przetargiem. Nowy przepis nie otwiera furtki do uznaniowych zleceń. Zdejmuje formalizm Prawa zamówień publicznych i w jego miejsce stawia własny zestaw rygorów, których złamanie naraża zamawiającego dokładnie na to, przed czym przetarg miał chronić.

#noweprzetargi #zamowieniapubliczne #obronacywilna #schrony #ochronaludnosci

Ostatnie wpisy