W postępowaniach unijnych wykonawca składa dwa odrębne dokumenty, które dotyczą częściowo tego samego tematu (podwykonawstwa), ale pełnią zupełnie różne funkcje. JEDZ to wstępne oświadczenie o spełnianiu warunków i braku podstaw wykluczenia. W sekcji dotyczącej podwykonawstwa zawiera pytanie: czy wykonawca zamierza zlecić część zamówienia podwykonawcom i jakim. Ta informacja, co potwierdza zarówno UZP w eKomentarzu do przepisów o podwykonawstwie, jak i liczne orzeczenia KIO, ma charakter informacyjny. Nie przesądza o sposobie realizacji zamówienia. Nie jest merytorycznym zobowiązaniem.
Oświadczenie sankcyjne to z kolei dokument, w którym wykonawca potwierdza, że ani on, ani jego podwykonawcy i dostawcy przekraczający 10% wartości zamówienia nie są objęci sankcjami. Formularz JEDZ nie obejmuje przesłanek sankcyjnych. Został stworzony sześć lat przed ich wprowadzeniem i nigdy nie został w tym zakresie zaktualizowany. Dlatego UZP wprost rekomenduje składanie odrębnego oświadczenia i opublikował jego oficjalne wzory.
Problem analizowanego wykonawcy polega na tym, że te dwa dokumenty opowiadają dwie różne historie. JEDZ deklaruje 100% podwykonawstwa, oświadczenie sankcyjne milczy o podwykonawcach. Zamawiający takiej rozbieżności zignorować nie może. Ale nie powinien też wyciągać pochopnych wniosków.
Zacznijmy od kwestii najostrzejszej: stu procent podwykonawstwa. Prawo zamówień publicznych pozwala powierzyć podwykonawcom część zamówienia, nie całość. Wykonawca, który zleca 100%, w praktyce rezygnuje z osobistego wykonania i staje się jedynie koordynatorem. Orzecznictwo jest tu jednolite: taka oferta podlega odrzuceniu. W 2023 roku w dwóch głośnych sprawach Izba potwierdziła to stanowisko bez żadnych wątpliwości. W jednym przypadku konsorcjum wskazało osiem kategorii robót, których suma wynosiła dokładnie sto procent. W drugim firma wpisała całość usług odbioru odpadów jako podwykonawstwo.
Ale we wrześniu 2025 roku pojawił się wyrok, który wprowadził ważne zastrzeżenie proceduralne. KIO uchyliła decyzję zamawiającego, który odrzucił ofertę i unieważnił postępowanie z powodu domniemanego 100% podwykonawstwa. Powód? Zamawiający nie zadał wcześniej jednego prostego pytania: co wykonawca naprawdę miał na myśli. Z całości oferty (formularza, załączników, JEDZ czytanych łącznie) wynikało, że podwykonawstwo nie wyczerpywało całości zamówienia, bo wykonawca sam dostarczał sprzęt. Izba podkreśliła, że dokumenty ofertowe czyta się jak oświadczenia woli, szukając rzeczywistej intencji, nie załatwiając sprawy jednym wpisem w jednej rubryce. Stąd zasada: zamawiający musi najpierw zapytać, a dopiero potem wyciągać konsekwencje.
Przejdźmy do możliwości korekty JEDZ. Zamawiający ma obowiązek (nie prawo, a obowiązek) wezwać wykonawcę do poprawienia JEDZ, jeśli dokument zawiera błędy lub jest niekompletny. Wezwanie do uzupełnienia jest co do zasady jednorazowe w odniesieniu do tego samego braku. Natomiast o wyjaśnienia można prosić wielokrotnie, o ile nie prowadzą do tworzenia nowej treści. To rozróżnienie między uzupełnieniem a wyjaśnieniem ma tu fundamentalne znaczenie.
Granica dopuszczalnej korekty jest prosta: nie można zmieniać treści oferty. Wszystko, co dotyczy istoty zobowiązania (co wykonawca dostarcza, jak realizuje zamówienie, za ile) jest po otwarciu ofert zamrożone. Czy zakres podwykonawstwa to treść oferty? Orzecznictwo nie daje jednoznacznej odpowiedzi. Część składów uznaje, że zakres podwykonawstwa określa sposób realizacji zamówienia i nie podlega zmianie, zwłaszcza gdy podwykonawca udostępnia zasoby na potrzeby spełnienia warunków udziału. Inne składy, powołując się na informacyjny charakter tych danych, dopuszczają ich modyfikację.
W praktyce rozstrzygające jest to, gdzie pojawia się deklaracja 100%. Jeśli wyłącznie w JEDZ, a formularz ofertowy mówi coś innego lub milczy na ten temat, JEDZ można poprawić jako błąd formalny. Orzecznictwo z jesieni 2025 roku potwierdza tę ścieżkę. Jeśli natomiast wszystkie dokumenty spójnie wskazują 100% podwykonawstwa, korekta stanowiłaby niedopuszczalną zmianę treści oferty i nie ma na nią ratunku.
Z oświadczeniem sankcyjnym sprawa wygląda korzystniej. Choć doktryna wciąż spiera się o formalną kwalifikację tego dokumentu, praktyka zamawiających i KIO idą w kierunku dopuszczalności uzupełnienia na zasadach ogólnych, analogicznie jak przy innych oświadczeniach składanych wraz z ofertą. Kluczowe zastrzeżenie dotyczy rodzaju braku. Pominięcie podwykonawcy, bo się źle zrozumiało formularz (na przykład uznając, że wpisuje się tylko podmioty objęte sankcjami) to brak formalny, klasyczna omyłka do korekty. Ale świadome oświadczenie, że nie korzysta się z podwykonawców, które potem chce się zmienić, to już nie korekta, tylko zmiana treści. A nieprawdziwe oświadczenia nie podlegają konwalidacji. To zasada, której KIO trzyma się konsekwentnie od lat.
Jest tu jeszcze jeden ciekawy paradoks. Oświadczenie sankcyjne obejmuje podwykonawców, na których przypada ponad 10% wartości zamówienia. Przy deklaracji 100% podwykonawstwa próg jest oczywiście przekroczony, więc pominięcie podwykonawcy to ewidentny brak. I właśnie ta oczywistość może działać na korzyść wykonawcy. Jeśli podwykonawca nie jest podmiotem objętym sankcjami, pominięcie go w formularzu to omyłka wynikająca z niezrozumienia dokumentu, nie świadome działanie. Omyłki się koryguje. Gdyby natomiast podwykonawca podlegał sankcjom, pytanie o uzupełnienie staje się bezprzedmiotowe, bo oferta i tak przepada.
Jak powinien postąpić zamawiający? Prawidłowa sekwencja to trzy kroki. Najpierw wyjaśnienie treści oferty: czy wykonawca naprawdę zamierza zlecić całość podwykonawcom? Dokumenty czyta się łącznie; jeśli formularz mówi coś innego niż JEDZ, priorytet ma formularz. Równolegle wyjaśnienie rozbieżności z oświadczeniem sankcyjnym, co pozwala ustalić przyczynę bez zużycia jednorazowego wezwania do uzupełnienia. Dopiero potem wezwanie do poprawienia JEDZ lub uzupełnienia oświadczenia sankcyjnego. Wykonawca ze swojej strony powinien w wyjaśnieniach wykazać, że wpis o 100% podwykonawstwa był omyłką techniczną, a część zamówienia zamierza wykonać samodzielnie. Jednocześnie uzupełnić oświadczenie sankcyjne o dane podwykonawcy.
Trzy zasady na przyszłość. JEDZ i oświadczenie sankcyjne muszą mówić to samo. Jeśli deklarujesz podwykonawstwo w jednym dokumencie, ten sam podwykonawca musi pojawić się w drugim. Nigdy nie wpisuj 100% podwykonawstwa.Nawet przez nieuwagę. Prawo dopuszcza jedynie powierzenie części zamówienia, a deklaracja stu procent to prosta droga do odrzucenia. Jeśli pomyłka się już zdarzyła, liczy się całość oferty, nie pojedynczy wpis. Zamawiający musi najpierw zapytać, a dopiero potem wyciągać konsekwencje. Jeden błędny wpis w JEDZ nie przesądza o losie oferty, pod warunkiem że reszta dokumentów opowiada inną historię.
#zamówieniapubliczne #jedz #podwykonawstwo #sankcje #przetargi #noweprzetargi #pzp #oświadczeniesankcyjne #oferta






