Zaprojektuj i wybuduj bez dofinansowania. Kto tak naprawdę decyduje o formule

Zaprojektuj i wybuduj bez dofinansowania i praca nad programem funkcjonalno użytkowym

Pytanie wraca regularnie w grupach praktyków. Gmina albo powiat zabezpieczyła finansowanie ze środków własnych. Pieniądze nie pochodzą z dotacji ani z programu krajowego. Zespół zastanawia się, czy taki układ dopuszcza wybór formuły zaprojektuj i wybuduj bez dofinansowania.

Wątpliwość bierze się z przekonania, że ta formuła łączy się jakoś szczególnie z pieniędzmi zewnętrznymi. Prawo zamówień publicznych nic takiego nie mówi. Opis przedmiotu zamówienia na roboty budowlane zamawiający przygotowuje na dwa sposoby. Albo przez dokumentację projektową z przedmiarem. Albo przez program funkcjonalno użytkowy, w którym wykonawca w ramach jednego kontraktu najpierw projektuje, potem buduje.

O wyborze decyduje stan przygotowania inwestycji, nie źródło finansowania. Żaden przepis PZP nie wiąże formuły z dotacją. Milczą w tej sprawie także ustawa o finansach publicznych, ustawa o samorządzie gminnym i regulaminy głównych programów dotacyjnych.

Kompetencja po stronie wójta, nie rady

W samorządzie pokutuje nieporozumienie, które trzeba rozprawić raz na zawsze. Rada gminy uchwala budżet. Ustala kwoty dochodów i wydatków oraz cele, na które środki się przeznacza. Nie decyduje o sposobie opisania przedmiotu zamówienia. Nie rozstrzyga też o trybie postępowania.

Decyzję o formule, w tym o zaprojektuj i wybuduj, podejmuje kierownik zamawiającego. W gminie jest nim wójt, burmistrz albo prezydent miasta. Odpowiedzialność za przygotowanie i przeprowadzenie postępowania prawo wiąże właśnie z kierownikiem, nie z organem stanowiącym.

Sformułowanie „mamy środki przez radnych w budżecie” oznacza tylko tyle, że zabezpieczenie finansowe istnieje. Postępowanie można prowadzić. Formalnie nic go nie blokuje. Kierunek techniczny pozostaje w rękach służb zamawiającego i kierownika jednostki. Dotyczy to także wyboru między tradycyjnym wybuduj a formułą zaprojektuj i wybuduj.

Dobrą praktyką jest zespół przygotowujący z udziałem osób z kompetencjami technicznymi, prawnymi i finansowymi. Zespół wybiera wariant po analizie stanu inwestycji. Logikę wyboru zapisuje się w notatce zatwierdzanej przez kierownika. Dokument tej wagi pomaga w każdej późniejszej kontroli, bo pokazuje świadomą decyzję. Ogólne zasady opisu przedmiotu zamówienia i konsekwencje jego wad przystępnie porządkuje e-Komentarz UZP do zasad opisu przedmiotu zamówienia.

Bez dotacji znaczy więcej swobody, nie mniej

Regulaminy programów dotacyjnych, krajowych i unijnych, nie przesądzają formuły. Beneficjent z Polskiego Ładu, z funduszy europejskich czy z Rządowego Funduszu Rozwoju Dróg realizuje postępowanie na zasadach prawa zamówień publicznych. Wytyczne programów traktują zaprojektuj i wybuduj jako równoprawną ścieżkę obok tradycyjnej.

Zamawiający finansujący inwestycję wyłącznie ze środków własnych ma więc nie mniej, tylko nawet trochę więcej luzu. Nie musi pilnować dodatkowych wymagań programowych. Odpadają harmonogramy sprawozdawcze. Nie grożą korekty za niespełnienie limitów kwalifikowalności.

Wszystko sprowadza się do tego, co zamawiający rzeczywiście potrafi przygotować. Jeśli dokumentacja projektowa jest gotowa, pozwolenie na budowę wydane, a przedmiar leży na biurku, naturalnym kierunkiem pozostaje postępowanie tradycyjne. Kiedy zamawiający wie, co chce osiągnąć funkcjonalnie, ale szczegółowy projekt jeszcze nie powstał, formuła zaprojektuj i wybuduj daje realną wartość. Łączy projektowanie z realizacją w jednym zamówieniu. Źródło finansowania tej diagnozy nie zmienia.

Ciężar leży w programie funkcjonalno użytkowym

Formalna swoboda wyboru nie oznacza lekkości wykonania. Rdzeniem formuły pozostaje rzetelny program funkcjonalno użytkowy. Dokument opisuje przeznaczenie obiektu, parametry techniczne, wymagania jakościowe, wskaźniki powierzchniowo kubaturowe, warunki lokalizacyjne, uwarunkowania środowiskowe i wymogi materiałowe.

Część informacyjna zawiera to, co w praktyce okazuje się najbardziej ryzykowne. Trafiają do niej mapa zasadnicza, wyniki badań gruntowo wodnych, warunki techniczne przyłączeń, inwentaryzacja istniejących obiektów i zieleni oraz ewentualne zalecenia konserwatora. W tej części zamawiający najczęściej traci grunt pod nogami, bo oszczędza na badaniach geotechnicznych, pomija inwentaryzację albo zadowala się ogólnikami. Koszt tych skrótów pojawia się później, na budowie.

Orzecznictwo od lat jest w tym punkcie konsekwentne. Kiedy opis jest niejasny lub niepełny, wątpliwości rozstrzyga się na korzyść wykonawcy. Gospodarzem postępowania pozostaje zamawiający, ale to on odpowiada za jakość dokumentu wyjściowego i za jego skutki.

Kontrola NIK z ostatnich lat pokazała, że w inwestycjach samorządowych w tej formule nieprawidłowości są powszechne. Najczęstsza przyczyna to nierzetelny program funkcjonalno użytkowy i słaby nadzór. Największy polski zamawiający drogowy, po latach intensywnego korzystania z formuły, zapowiedział wyraźny powrót do postępowań tradycyjnych. Formuła nie jest zła, ale jej granice ujawniają się tam, gdzie zamawiający nie ma zaplecza. Zaprojektuj i wybuduj wybacza niewiele.

Ryczałt bez gwarancji sztywnego budżetu

Przekonanie, że kontrakt ryczałtowy w tej formule zamyka kwestie finansowe raz na zawsze, trzeba dziś odłożyć na bok. Linia orzecznicza Sądu Najwyższego z ostatnich lat osłabiła klasyczne pojmowanie ryczałtu jako kwoty absolutnej.

Sąd uznaje, że uzgodnione wynagrodzenie odnosi się do zakresu świadczenia zapisanego w umowie. Jeśli konieczne roboty wykraczają poza ten zakres z powodu wad dokumentu wyjściowego, wykonawca może dochodzić dopłaty. Dla praktyki zamawiających wadliwy program funkcjonalno użytkowy staje się realnym kosztem. Nie tylko merytorycznym, w postaci gorszego obiektu. Także finansowym, w postaci dodatkowych roszczeń, sporów sądowych i aneksów zwiększających wynagrodzenie.

Dlatego zamawiający, który rozważa zaprojektuj i wybuduj bez dofinansowania, powinien zaplanować realny budżet i czas na przygotowanie programu. Warto rozważyć zlecenie dokumentu wyspecjalizowanemu biuru. Nadzór inwestorski powinien obejmować wszystkie branże. Do zespołu przydaje się inżynier kontraktu.

Decyzja o formule musi wynikać z dojrzałości organizacyjnej, nie z chęci przyspieszenia startu postępowania. Wójt ma pełne prawo wybrać tę drogę. Ma też pełną odpowiedzialność za jej skutki. Budżet z sesji rady niczego w tym nie zmienia.

#noweprzetargi #zaprojektujiwybuduj #pzp #pfu #zamowieniapubliczne

Ostatnie wpisy