
Gdzie przebiega granica między ceną konkurencyjną a rażąco niską? Krajowa Izba Odwoławcza zmierzyła się z tym pytaniem w wyroku KIO 1633/25 z 23 maja 2025 roku. Osią sporu był zysk na poziomie zaledwie pół procenta. Konkurent uznał, że to za mało, by mówić o realnej ofercie. Izba miała inne zdanie.
Sprawa wyglądała dość typowo. Wykonawca złożył ofertę znacząco tańszą od konkurencji. Inny uczestnik postępowania zakwestionował jej wiarygodność, zarzucając rażąco niską cenę. W odpowiedzi na wezwanie zamawiającego wykonawca przedstawił szczegółową kalkulację kosztów. Wynikało z niej, że oferta zakłada pokrycie wszystkich wydatków i wypracowanie zysku – tyle że zysk ten wynosił zaledwie 0,5% wartości kontraktu. Dla odwołującego to było za mało.
KIO nie podzieliło tych wątpliwości. Izba uznała, że choć marża na poziomie pół procenta wydaje się symboliczna, to wciąż jest to zysk – a skoro występuje, nie można mówić o cenie niepokrywającej kosztów świadczenia ani o dumpingu. Rozumowanie opierało się na prostej logice – skoro wykonawca wykazał, że jego kalkulacja prowadzi do pokrycia kosztów i wygenerowania zysku, choćby minimalnego, to nie można twierdzić, że zamierza realizować zamówienie poniżej kosztów własnych. A właśnie na tym polega istota rażąco niskiej ceny.
Izba przypomniała również, że wysokość marży to decyzja biznesowa wykonawcy. Prawo zamówień publicznych nie narzuca minimalnego progu rentowności. Wykonawca ma prawo przyjąć strategię niskiego zysku, jeśli uważa, że w dłuższej perspektywie mu się to opłaca – ze względu na zdobycie referencji, utrzymanie zespołu czy wejście na nowy rynek.
Warto pamiętać, czym właściwie jest rażąco niska cena. Ustawa PZP nie definiuje tego pojęcia wprost, ale orzecznictwo wypracowało dość spójne rozumienie. O RNC mówimy wtedy, gdy zaoferowana kwota nie pozwala na pokrycie kosztów realizacji zamówienia przy zachowaniu reguł rynkowych. Istotne jest słowo „rażąco” – nie chodzi o każdą cenę niższą od średniej, ale o sytuację, w której dysproporcja budzi uzasadnione wątpliwości co do możliwości należytego wykonania zamówienia.
Wyrok KIO 1633/25 nie jest odosobniony. Izba od lat konsekwentnie stoi na stanowisku, że sama niska marża nie przesądza o rażąco niskiej cenie. We wcześniejszym wyroku KIO 76/25 z lutego 2025 roku wskazała, że za cenę rażąco niską uznaje się cenę poniżej kosztów własnych wykonawcy, niepozwalającą na wypracowanie zysku. Decydujący jest zatem brak zysku, nie jego niska wysokość.
Dla wykonawców to wyraźny sygnał: konkurowanie ceną jest dozwolone, o ile stoi za tym rzetelna kalkulacja. Warto zadbać o szczegółowość wyjaśnień, ich spójność i – tam gdzie to możliwe – twarde dowody w postaci ofert od dostawców czy danych z wcześniejszych realizacji.
Z perspektywy zamawiających wyrok przypomina, że ocena RNC to zadanie merytoryczne, nie arytmetyczne. Sam fakt, że jedna oferta jest znacząco tańsza od pozostałych, nie oznacza automatycznie jej wadliwości. Mechaniczne przyjęcie, że marża poniżej określonego progu oznacza rażąco niską cenę, nie znajduje oparcia w przepisach ani orzecznictwie.
Wyrok KIO 1633/25 potwierdza zasadę, którą warto zapamiętać: granica rażąco niskiej ceny przebiega tam, gdzie kończy się możliwość wypracowania jakiegokolwiek zysku. Dopóki wykonawca wykazuje, że jego kalkulacja prowadzi do pokrycia kosztów i wygenerowania zysku – choćby minimalnego – oferta zasługuje na ochronę. Pół procenta to wciąż zysk. I dla Izby to wystarczający argument.
#noweprzetargi #pzp #zamowieniapubliczne #kio #razaconiskacena





